piwo 10,5 wraca na półki

To był szalony rok 1995:

to wtedy obcięliśmy złotego o 4 zera (dzięki czemu za piwo zaczęliśmy płacić kilka a nie kilka tysięcy złotych).

To również wtedy został obalony rząd Waldemara Pawlaka przy cichym akompaniamencie orkiestry otwierającej pierwszą linię metra w Warszawie: z Politechniki do Kabat.

To był również rok nadziei – związanej z kolejną pielgrzymką papieża Jana Pawła II do Polski. No i wreszcie wybraliśmy prezydenta – co prawda „pół-magistra”, ale zawsze prezydenta.

I na koniec deser: to również wtedy na rynku oficjalnie zadebiutowało nowe piwo Kompanii Piwowarskiej – 10,5.

 

10,5 – smak wspomnień.

Dawniej piwo to, dzięki dobrej akcji marketingowej był kultowe.

Mało kto przejmował się słabą chmielowością, pianistością czy zapachem. I co chyba najważniejsze: w Polsce pijącej od Odry do Buga nikomu nie przeszkadzała niska zawartość ekstraktu – przysłowiowe 10,5% i uzyskana z tego niewielka moc.

10,5 piwo reaktywacja

Pojawiam się i znikam.

Piwo pojawiło się z ogromną pompą: budżet marketingowy rozpalał umysły wielu agencji reklamowych.

Na dzień dobry rozdawane były rowery, brandowano puby i masowo wydano na lewo i prawo gadżety.

Ciekawą i nowatorską formą była współpraca barterowa: pomiędzy twórcą marki a Lasockim – firmą produkującą obuwie.

Piwo dość szybko zadomowiło się na rynku, jednak jak przyznaje sam rzecznik Kompanii Piwowarskiej przez kilka błędów marketingowych piwo równie szybko zaczęło znikać z półek.

Piwo było dobre, ale popełniliśmy pewne błędy w komunikacji, a nasz marketing nie nadążał za trendami / Paweł Kwiatkowski, rzecznik Kompanii Piwowarskiej

 

10,5 reaktywacja.

Dzisiaj nikt, poza Kompanią Piwowarską nie wie czy marka wejdzie na stałe do oferty handlowej.

Póki co (lipiec 2013 roku) piwo dostąpne jest w ograniczonej dystrybucji, głównie w sklepach małopowierzchniowych.

Jak przyznaje sama KP 10,5 dostępne jest jako edycja limitowana.

 

Czy 10,5 zawojuje rynek?

Moim osobistym zdaniem zbyt wiele wody upłynęło w Wiśle i zbyt dużo smakoszy 10,5 złapało siwe włosy, aby można było powtórzyć ten marketingowy sukces.

Dzisiaj Kompania Piwowarska musiałaby chyba rozdawać IPody i sponsorować zespół Feel, aby powtórzyć swój marketingowy sukces.

Z drugiej strony, reaktywacja marki Frugo przetarły pewien, wspomnieniowy szlak. Sukces tej reaktywacji może napiewać optymizmem wszystkich zwolenników wskrzeszania marek.

 

Piwo 10,5 ciekawostki.

Producent (Kompania Piwowarska) reklamowała 10,5 jako piwo podwójnie chmielone.

Piwo 10,5 wykorzystywało kapsle podobnie jak dzisiaj Tymbark, do komunikacji z klientami. Pod kapslami mogliśmy znaleźć wiele zabawnych haseł.

 

Piwo 10,5 podsumowując.

Moim zdaniem Kompania Piwowarska mocno sonduje rynek. Jeżeli słupki sprzedaży polecą w górę i cała „limitowana” akcja okaże się sukcesem to mamy szanse na akcję typu powrót Frugo i będziemy musieli się przyzwyczaić do stałej obecności 10,5 na półkach.
Jednak patrząc realnie – po krótkim, sentymentalnym szale na 10,5 każdy zapomni o szalonych latach 90, a w zamian przypomni sobie smak słabego piwa, niemającym kredencji do konkurowania na współczesnym, podzielonym między koncerniaki i piwa niszowe rynku.

10,5 tygodnia, czyli nieco ponad 2 miesiące.

Tyle wierzę, że to piwo utrzyma się na rynku. Później będzie tylko wspomnieniem ludzi raczących się Ciechanem czy tez browarem Fortuna.

 

Stworzone przez